środa, 27 października 2010

jak daleko jesteśmy w stanie sięgnąć wzrokiem?

  Na jednym z wypadów poza miasto z niedowierzaniem słuchałem opowieści przyjaciółki, której ojciec dawno temu z Kopca Wyzwolenia w Piekarach Śląskich widział góry. "Akurat"- pomyślałem, a świstaki pewno zawijały tam...Jakież było moje poruszenie i zdziwienie kiedy pewnego wietrznego, bardzo chłodnego poranka przejeżdżałem tamtędy, a moim oczom ukazał się niesamowity widok. Było widać nie tylko Beskidy (ok 90km), ale i Tatry (160km). Oczywiście, że nie miałem przy sobie aparatu, a fotografie które wykonałem kilka godzin później z innego, lecz równie wysokiego miejsca nie miała już tego czaru, czystości powietrza, czy olśnienia. W mojej relacji z tego wydarzenia w kręgu znajomych i rodziny  spotkałem się z uśmiechami i puszczanymi "oczkami". Wykonane foty i link do strony
"Dalekie obserwacje" też do końca nie przekonał. Każdy chce sam na własne oczy to zobaczyć,
w przypadku pasma Beskidu jest to dosyć proste, Tatry wymagają cierpliwości, znajomości pogody i tematu w tej dziedzinie. To ciekawe pytanie, z jakiej odległości obraz jest widoczny i rejestrowany przez nasz mózg ma mocny związek z wieloma czynnikami zewnętrznymi, natomiast to jak daleko każdy z nas możne coś dostrzec o "własnych siłach" wciąż stoi pod znakiem zapytania.